Wakacje

14 Sty 2017 Blog

Wakacje są zawsze spotkaniem z nieznanym.
Przede wszystkim jest to próba uwolnienia ze zbędnych napięć naszego ciała, które są odpowiedzią na wszystkie próby perswazyjnego oddziaływania otoczenia na nas przez cały rok.
Właśnie na wakacjach mamy szansę bynajmniej na krótki okres być sobą i spróbować chodzić bez uprzykrzonej maski społecznościowej, którą bardziej lub mniej zakładaliśmy na siebie wcześniej.

Mylimy się myśląc, że to jest tylko i wyłącznie problem naszego umysłu, kiedy już „nic nie musimy” robić po wstaniu z łózka: na tak długo oczekiwaną wakacyjną wolność reaguje całe nasze ciało.

Uwolnione z napięć ciało zaczyna oczyszczać się.
Oczyszczenie idzie przez wątrobę, nerki, płuca i skórę. Oczyszczeniu podlegają przede wszystkim płyny przestrzeni międzykomórkowej, ogólnie znanej jako limfa.
Normalnie limfa oczyszcza się przez błony śluzowe jelit.
Jednak jeszcze przed wakacjami ten naturalny tryb oczyszczenia się limfy u wielu z nas z różnych powodów jest niedostateczny.

W podobnych sytuacjach organizm zaczyna poszukiwać „zastępczych” błon śluzowych, przede wszystkim w głównych gruczołach naszego organizmu, narządach płciowych, węzłach chłonnych oraz we wszystkich jamach i komorach naszego ciała.
To tłumaczy często towarzyszące nam na wakacjach „niespodziewane” różne „nie zrozumiałe” zapalenia narządów i układów naszego ciała, wszędzie tam, gdzie jest błona śluzowa.

Wszystkie te „nie zrozumiałe” stany zapalne są objawami jednego procesu – osłabienia naturalnego toru oczyszczania się limfy w błonach śluzowych jelit i wymuszaniem przez organizm rozbudowywania „zastępczych” torów oczyszczania się.

Stan zapalny zmusza nas udać się po pomoc lekarską.
A lekarze są nauczeni, że jeżeli mamy jakiś stan zapalny – to jego należy natychmiast likwidować.
A pod presją tego, że czas nagli (wakacyjne dni uciekają!) godzimy się na zaaplikowanie „jakiegoś antybiotyku”, żeby „od razu i skutecznie” wyleczyć się !
Do głowy nikomu nie przychodzi, że robimy tym tylko sobie gorzej !

Uwolnione z napięć ciało musi oczyścić się !

Klasycznym przykładem jest tzw. „wakacyjna” angina.
Zaznaczę, że angina jest ostrym infekcyjnym zapaleniem migdałków podniebiennych i błony śluzowej gardła.
Dla lepszego zrozumienia: dla tego żebyście zachorowali na prawdziwą anginę wcześniej musicie mieć kontakt z już chorym na anginę.
Zapewniam, że mało wiarygodne jest, żeby ktoś o takim kontakcie pamiętał, czy był on w ogóle ?

Więc nawiedzający was z roku na rok, w porze wakacyjnej, kiedy jest ciepło i świeci słoneczko, ból gardła i zapalenie migdałków nie jest niczym innym jak naturalną próbą oczyszczenia się waszego organizmu z nagromadzonych wcześniej odpadów metabolicznych.
Te wszystkie przewlekłe stany zapalne migdałków, tzw. „wakacyjne anginy” w odróżnieniu od właściwych angin, nie potrzebują żadnych antybiotyków i leczenia przeciwzapalnego ! Więcej, podobne leczenie jest wręcz szkodliwe !
Ono tylko pogłębia stopień waszego zanieczyszczenia organizmu.

Co w takim razie należy robić?
Trzy proste rzeczy:
Po pierwsze.

W okresie wakacyjnym istotnie ważne jest przestrzeganie wodnego reżimu.
Przewiduje on spożywanie 30 ml wody na 1 kg masy waszego ciała. Jest to niezbędne minimum dla podtrzymywania właściwego podciśnienia wody w przestrzeni międzykomórkowej.
Podkreślam: WODY a nie płynów ! Czyli nie żadna kawa, herbatka lub zupka !
Woda powinna być czysta (źródlana!), niskomineralizowana, żadnych wód gazowanych (!), o temperaturze nie niższej od temperatury waszego ciała (!).
Szczególnie zaznaczę szkodliwość spożywania rożnego rodzaju „słodkich” napojów.
Wszystkie one w trybie przyspieszonym zakwaszają nasz organizm.
Cukier rozcieńczony zabija !
Obserwujcie swoje koty i psy: one wolą pić czystą, bez żadnych domieszek, wodę !

Po drugie.

Jeżeli odczuwacie jakiś „drapanie” w gardle – przyśpieszcie oczyszczanie się !
W żaden sposób nie hamujcie go, połykając coś z „witaminą C” !
Witamina C (kwas askorbinowy) działa przede wszystkim przeciwzapalnie, lecz nie przyspiesza w żaden sposób oczyszczania się limfy !
Dla oczyszczania się wystarczy pod język wziąć, wcześniej nasączony olejem roślinnym (najlepiej oliwkowym) gazik i przytrzymać go tam do 30 minut.
Przez ten czas postarajcie się nie rozmawiać i nie połykać śliny.
Po tym gazik wypluć. Gdzie ?
Zgodnie z waszym sumieniem: pamiętajcie, że po 30 minutach gazik jest nasączony truciznami waszego organizmu.
„Gazik pod język” można stosować zapobiegawczo dla obniżenia zanieczyszczenia waszego organizmu, od kilku razy dziennie do jednego w tygodniu.

Po trzecie.

Użyjcie moksę ! Nagrzejcie niżej podane punkty na obu rękach (rys. https://www.facebook.com/molfarpl?fref=ts).
Nagrzewać można specjalnymi rolkami ziołowymi (rolki moksa) w sekwencjach po 5-7 razy (zbliżając i oddalając rolkę) na każdy punkt.
Połowę rolki zużywa się nad jedną ręką, a drugą połowę nad drugą.

Istnieją zastawy do nagrzewania w którym są rolki moksa, opisy, mapy nagrzewania, film edukacyjny pod nazwą „Angina” produkcji firmy „Molfar” w Biłgoraju (tel. (84) 686 61 91), które można nabyć przed wyjazdem na wakacje.

Moi pacjenci natomiast są „uzbrojeni” w podręcznik „Moksoterapia – bądź lekarzem dla samego siebie” mego autorstwa.
W nim podaje wiele recept do nagrzewania punktów w zapobieganiu wielu niespodziankom, które mogą czekać na nas w okresie wakacyjnym.
Przestrzeganie tych trzech prostych zasad pomoże wam spokojnie i bez problemów odpocząć i z nowymi siłami wrócić do codzienności, która już nie musi być szara !

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Required fields are marked *

Search

+