Otyłość w koncepcji holistycznej.

Zgodnie z nią w takim zintegrowanym ustroju jakim jest ciało ludzkie nic się nie dzieje i nie może dziać bez udziału mózgu.
Dzięki jego właściwej pracy ciało człowieka jest  w stanie zachować się jak całość.

Każda funkcja lub reakcja, fizjologia układu, tkanki lub komórki powinny być akceptowane przez własny mózg organizmu.

Akceptowanie każdego fenomenu w organizmie przez mózg zależy od właściwej informacji dopływającej z obwodu i wnętrza ciała.
Brak dopływu właściwej informacji  zakłóca proces akceptowania przez mózg.
To może sprawić, że nawet normalny fizjologiczny proces lub jego anatomiczny substrat mogą być potraktowane przez mózg jako coś, co zakłóca lub szkodzi integralności całego organizmu.

Ciało człowieka można porównać do „super komputera” wynalezionego przez naturę.

Mięśniowo-szkieletowy układ ciała jest odpowiednikiem twardego dysku tego komputera.
W kodach mięśniowo-szkieletowych napięć  zapisuje się każde wydarzenie, które przeżywamy.
Innymi słowy – mięśniowo-szkieletowe napięcia i ich kombinacje odpowiadają za kognitywne (poznawcze) możliwości organizmu.

Kognitywne zdolności organizmu przydatne są do przetrwania organizmu w środowisku nieprzyjaznym.
Istotne w ocenie środowiska, sytuacji mogącej zagrażać życiu jest stan emocjonalny.
Podstawowymi stanami są lęk i agresja. Wszystkie pozostałe stany emocjonalne tak czy owak wywodzą się z tych dwóch podstawowych.
Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż dla człowieka pierwotnego do przetrwania ważne było  uciec i przechować się oraz mieć odrobinę agresywności (złości) żeby coś upolować i mieć do zjedzenia!

W realizacji podstawowego zachowania do przetrwania w ciele człowieka wykreowały się dwa rodzaje mięśni.

Pierwszy rodzaj to mięśnie fazowe.
Znajdują się przeważnie na kończynach i powierzchni tułowia.
Są to mięśnie „ucieczki”, żeby nie stać się zdobyczą, lub upolować własną zdobycz.
Spożywają dużo energii w trakcie swojej pracy, są głównymi „użytkownikami” energii z tłuszczu.
Działają w granicach obciążenia od 60 do 120 kg.
Ciężko znoszą długotrwałe obciążenie i mogą ulec destrukcji, ale również i szybko regenerują się.
Łatwo nimi sterować w sposób świadomy.

Drugi rodzaj to  mięśnie posturowe.
Znajdują się blisko dużych stawów na kończynach i w głębi ciała – mięśnie przykręgosłupowe.
Są to mięśnie „agresji i zabijania”,  mięśnie „decyzji pozostać i stoczyć walkę”.
Znoszą obciążenie powyżej 120 kg i znacznie więcej.
Zdolne są do wielogodzinnej pracy i nie ulegają destrukcji.
Mało potrzebują energii do swojej pracy.
Goją się powoli. Sterowane są w sposób podświadomy.
Do sterowania w sposób świadomy potrzebują  specjalnych technik lub  sytuacji zagrażających życiu .

Współczesny człowiek ma osłabiony mechanizm uruchomienia mięśni posturowych.
Dzisiaj każde nowe osiągnięcie w sporcie zależy od tego w jakim momencie i  na  jak długo potrafi zawodnik „przełączyć się” z mięśni  fazowych na posturowe.
Wszystkie szkoły sztuki walki, zapasy, podnoszenie ciężarów i wiele innych demonstrują  jak skutecznie zawodnik  opanował sztukę tego „przełączenia”.

Istnieją dyscypliny sportowe, w których w sposób nieco sztuczny udaje się „wyłączyć” lub zminimalizować udział  w ruchu mięśni fazowych.
Klasycznym przykładem tego jest sumo.
Ta dyscyplina potrzebuje od zawodników dużej masy ciała.
Osiąga się to kosztem nadmiernego nagromadzenia tłuszczu, wręcz do tłuszczowego zwyrodnienia mięśni fazowych.
Żeby być w stanie dźwigać taką masę (250 kg i więcej!) i w mgnieniu oka na krótkim dystansie (2,5 metra) osiągnąć prędkości lokomotywy mięśnie fazowe są zbędne!
Udźwignąć i wygrać zawody może  tylko ten zawodnik, który używa tylko mięśni posturowych!

Na co dzień używamy mięśni fazowych.
Tylko w sytuacjach skrajnych „włączamy” mięśnie posturowe.
W normie stosunek użycia mięśni fazowych do posturowych jest jak  8 do 5.
Kiedy ten stosunek ulega zmianie zaburza się równowaga pomiędzy lipogenezą a lipolizą.

Co doprowadza nasze ciało do „wyłączenia” z użytkowania mięśni fazowych?

Czemu zaczynamy wyglądać jako zawodnicy sumo, chociaż uprawiamy jakiś sport?

Główną przyczyną jest nagromadzenie w ciele napięciowych struktur opartych na emocjach lękowych.

Mamy dwa problemy z tym związane.
Pierwszy problem  dotyczy budowania stereotypowych reakcji naszego zachowania z dużym udziałem mięśni fazowych.
W tych stereotypach ciągle narażeni jesteśmy na nadwyrężenie tych samych grup mięśniowych.
Mięsień fazowy nadwyrężony wcześniej lub później ulega destrukcji!
Ale w  momencie destrukcji, kiedy mięsień ginie, woła on o pomoc!
Głosem jego  – jest tzw. ból mięśniowy.
Za każdym razem, kiedy go znieczulamy, nawet pozornie „nieszkodliwym” lekiem, podnosimy poprzeczkę progu czucia bolesnego.
Mózg z obwodu zaczyna otrzymywać niewłaściwą informację.
„Krzyk bólu” mięśnia tłumi się w zwyrodnieniu jego włókien.
Mięsień fazowy staje się wiotki, a następnie zanika.

Nikt z nas  w codziennych czynnościach nie podejmuje się wysiłku ciężarowca –  nie używamy mięśni posturowych.
Zwyrodnienia mięśniowe zakłócają stosunek udziałów mięśni fazowych do  posturowych w poruszaniu się.
Załamuje się mechanizm „spalania” tłuszczów – głównego energetycznego surowca w zabezpieczeniu pracy mięśniowej.

Drugi problem dotyczy kumulowaniu napięć w ciele.
Z reguły stany napięciowe gromadzą się w obrębie tzw. napięciowych pierścieni tułowia.
Każdy taki pierścień zawiera w sobie jeden z głównych gruczołów układu dokrewnego.

Zbyt duża ilość stanów napięciowych w obrębie jakiegoś pierścienia zakłóca właściwy przebieg utylizacji tzw. balastowych elektronów.
Źródłem balastowych elektronów naszego ciała jest mózg.
Ich wytwarzanie i utylizacja jest podstawą naszych zdolności przystosowawczych do zmian temperatury  zewnętrznej.
W przypadku zakłócenia utylizacji balastowych elektronów na jakimś z obszarów ciała mózg zaczyna odbierać jak zbyt „zimny” lub zbyt „gorący”.
Podstawową reakcją na to w organizmie zawsze jest osłonięcie i „wyizolowanie” w powłokę tłuszczową.
Powłoka tłuszczowa hamuje pracę wszystkich narządów „ocieplanego” obszaru.

Znacznie wcześniej od przyrostu tkanki tłuszczowej braki utylizacji balastowych elektronów objawia się zakłóceniem pracy gruczołów dokrewnych.
Przeciążenie w napięciu jednego pierścienia tułowia jest w stanie zmienić profil hormonalny organizmu – właściwą relację hormonów, gruczołów w stosunku do siebie.
Jest to początek totalnego zaburzenia przemiany materii w organizmie.

Koncepcja holistyczna otyłości widzi przyczyny otyłości w sposobach i miejscu kumulacji stanów napięciowych ciała.

Zgodnie z koncepcją holistyczną leczenie otyłości powinno obejmować:

rozpoznanie psychoemocjonalnego stanu człowieka, typu jego nerwowych reakcji (to, jak człowiek koduje przeżyte doświadczenia życiowe w ciele);
rozpoznanie miejsc kumulacji stanów napięciowych ciała (na wysokości zajętego napięciami pierścienia tułowia zawsze zmienia się praca gruczołu dokrewnego, następstwem czego będzie zmiana hormonalnego profilu organizmu) ;
resetowanie pierścieni tułowia celem przywrócenia właściwej utylizacji w organizmie balastowych elektronów (niezbędne jest pobudzenie nerwów obwodowych zajętego pierścienia tułowia i przywrócenie dopływu właściwej informacji do mózgu);
wyrównanie profilu hormonalnego, pobudzenie pracy poszczególnych gruczołów (pobudzenie nerwów obwodowych unerwiających docelowy gruczoł dokrewny);
edukacja pacjenta w sposobach zapobiegania utworzenia zbędnych napięć w ciele.
To wszystko zawiera w sobie projekt „Złota igła” http://doktorigor.pl/53

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Required fields are marked *

Search

+