Wstęp do medycyny niekonwencjonalnej

Pragnę podzielić się czymś co sprawi, że zaczniemy sobie coraz bardziej uświadamiać to coś, co zawsze było oczywiste, ale czego nigdy wcześniej nie byliśmy w stanie dostrzec.

Zbyt wiele kłamstw i kłamstewek kłębi się w naszych głowach, żeby zaakceptować coś tak oczywistego jak prawda.

Niestety stajemy się wrażliwi na pewne rzeczy dopiero wtedy, kiedy w naszym życiu zaczyna się coś dziać, zachodzą zmiany, do których nie jesteśmy przygotowani. Zdajemy sobie sprawę z tego, że większość rzeczy, w które do tej pory wierzyliśmy, nie jest prawdą. Mówimy, że nasze życie z jakiegoś powodu legło w gruzach, jednocześnie nie dostrzegając tego, że dopóki żyjemy, mamy szansę na to, by dostrzec prawdę. Szanse są zawsze, choć wiele  z nich po prostu przegapiamy. Żeby nauczyć się ich nie tracić należy otworzyć oczy własnej duszy i umożliwić dokonywanie zmian we własnym życiu.

Tak właśnie jest z naszym zdrowiem: kiedy je mamy, z reguły rzadko zastanawiamy się nad nim lecz kiedy je stracimy, uświadamiamy sobie, w posiadaniu jakiego skarbu byliśmy.  Nawet wtedy zakładamy, że  lekarz ma nas „naprawić” przy pomocy jakiegoś technologicznego lub magiczno-życzeniowego „cudu”. Zapominamy jednak o tym, że zdrowie w istocie jest prezentem, który sami sobie robimy.

Nie ma możliwości otrzymania go z zewnątrz, chociaż stwierdzenie tego stoi w sprzeczności z tradycyjnym rozumieniem opieki zdrowotnej.
Wielu z nas pod pojęciem „zdrowia” rozumie tylko i wyłącznie brak jakichkolwiek dolegliwości lub chorób. Zdrowie jest jednak stanem, w którym nasze fizyczne i duchowe możliwości są właściwie zintegrowane dla osiągnięcia stojących przed nami celów życiowych. Innymi słowy, zdrowie można zdefiniować jako „stan harmonii ciała i duszy”.

Obecnie nowe metody leczenia zachęcają do rozwoju niebezpiecznego sposobu myślenia o zdrowiu, kiedy większość z nas zamierza cieszyć się „tym, co w życiu dobre”. Troskę o ewentualne powikłania pozostawiamy swoim lekarzom. Okolicznościowo tylko możemy przypuszczać, że przede wszystkim my sami ponosimy odpowiedzialność za stan własnego zdrowia.

Nadal jednak dominuje myślenie o zdrowiu z perspektywy patologii i leczenia chorób. Do tej pory zdrowie, jako uniwersalna wartość w życiu człowieka, nie jest zbyt wysoko cenione i nie stanowi ważnego wymiaru w polityce społecznej i ekonomicznej. Jesteśmy przekonani, że profesjonalistami, w których kompetencje wchodzą zagadnienia zdrowia, są lekarze szkoleni z zakresu rozumienia i leczenia chorób metodami biologicznymi.

Co w takim razie powinnyśmy uczynić i co możemy zrobić we własnym zakresie, żeby być zdrowym?
Najistotniejsze jest to, co powinnyśmy wiedzieć na temat własnego zdrowia –  jak utrzymywać się przy zdrowiu.
Lao Czy powiedział: „Człowiek osiąga zdrowie przez zjednoczenie się z Naturą”. Według Tradycyjnej Medycyny Wschodniej,  życie w zgodzie z Naturą oraz przestrzeganie reguły Ing -Jang jest najbardziej właściwą drogą do osiągnięcia  harmonii duszy i ciała, długich lat życia oraz szczęścia. W tym tkwi podobieństwo zdrowia i szczęścia.

Zdrowie to coś znacznie więcej niż brak objawów chorobowych – to zmierzanie do wieloaspektowego dobrostanu człowieka. Jest to świadomość integralności własnego ciała, postrzeganie go jako całości, co przekłada się na stan dobrego samopoczucia i szczęścia. Świadomości integralności musimy się uczyć. Dążenie do zdrowia  powinno sprowadzać się również  do dpostrzegania tego wszystkiego, co umyka nam w stanie pasywnego ignorowania naszego zdrowego stanu.  Stan zdrowia podlega klarowaniu. W znaczeniu psychofizycznym – niezbędne jest tworzenie intencji własnego zdrowia.

Naszą siłą jest wiara, która nie ma nic wspólnego z religią. Jest to moc stworzenia, którą posiadają wszyscy ludzie. Jeżeli pragniemy coś stworzyć, to powinniśmy uwierzyć w siebie jak w stwórcę. Wiara ta jest wynikiem pewnej ugody. Kiedy godzimy się wierzyć w coś bez cienia wątpliwości , zawierzamy swoją ufność. Jeżeli nie mamy wątpliwości co do tego, w co wierzymy, staje się to prawdą, mimo że obiektywnie może być to kłamstwem. Nasza wiara jest tak mocna, że jeżeli uwierzymy, że do czegoś się nie nadajemy, to tak się stanie naprawdę! Jeżeli ufamy, że czemuś nie sprostamy, to tak się właśnie stanie, ponieważ na tym polega siła i moc wiary.

Intencja jest instrumentem naszej wiary. Odpowiada za instalację energii życiowej od naszych energetycznych struktur do miejsca w czasoprzestrzeni, gdzie, jeśli wierzymy, powinno wystąpić wydarzenie. Zdrowie jest właśnie tym poziomem energetycznym, który może zasilić  instalację: kiedy energii życiowej będzie pod dostatkiem – wystąpi moment realizacji czegoś upragnionego, kiedy jednak jej zabraknie – realizuje się coś zniekształconego lub realizacja nie odbędzie się wcale.
Tworzymy świat odzwierciedlony. Jak myślimy – tak i chodzimy! Co wymyślimy – po tym i chodzimy. Każda nasza myśl jest jak modlitwa. Zewnętrzny świat każdego przemawia za nim jako za „artystą ducha”. Każdy człowiek jest artystą, a najwyższą formą piękna jest piękno jego ducha. Artyzm ten sprawia, że jesteśmy takimi samymi stwórcami jak Ten, Który Nas Stworzył.

Każdy z nas tworzy swój własny świat zewnętrzny i wewnętrzny.

Intencja „bycia zdrowym” powinna wykazywać się wędrówką do własnego wnętrza, gotowością ponoszenia odpowiedzialności za ten olbrzymi świat, który jest wewnątrz nas, a o istnieniu którego nie zawsze cokolwiek wiemy.

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Required fields are marked *

Search

+